Na zeszłorocznym Bukowisku, wśród zapachu dymu, rozmów i śmiechu, można było znaleźć małą niespodziankę na naszym stoisku – chrupiące, lekko pikantne marchewki małosolne z orientalnym aromatem, przygotowane przez Rajek Bartkiewicz. Zniknęły szybko, ale zostały w pamięci – dzięki prostocie, wyrazistemu smakowi i odrobinie sezamowej magii.

Dzięki wielu pytaniom i prośbom udostępniamy dziś przepis – prosty, ale pełen smaku. Idealny zarówno do codziennego podjadania, jak i jako dodatek do dań azjatyckich czy wegańskich misek.
Pełny przepis znajdziecie również na stronie Leśna Kuchnia prowadzonym przez wspomnianego Rajka oraz Margoo. To idealna wręcz przekąska na leśne wyprawy, wieczory przy ogniu i domowe eksperymenty z kiszeniem. Orientalna nuta, chrupkość i odrobina ognia – spróbujcie, a pokochacie.
Marchewka małosolna z orientalnym aromatem
Główny składnik:
- Marchewka – 10 szt.
Marynata:
- Sezam – 100g (6 łyżek)
- Olej sezamowy – 2 łyżki
- Cukier – 1 płaska łyżka
- Sól – jedna płaska łyżka
- Ocet ryżowy – 3 łyżki
- Sos sojowy – 2 łyżki
- Płatki chili – 1 płaska łyżka (lub jedna świeża papryczka)
- Czosnek – 2 ząbki
- Imbir – 2 cm
Marchewkę należy pokroić w słupki, czosnek, imbir i ew. papryczkę drobno posiekać. Sezam uprażyć na suchej patelni, wystudzić.

Wszystkie składniki umieścić w strunowym worku do przechowywania żywności (dostępny np. w Action) , wymieszać i pozostawić w lodówce na 3 doby.
W opisany sposób marynować można różne warzywa, jak choćby seler, cebulę czy kapustę pekińską. Sama marynata jest zwykle używana jako klasyczny sos do azjatyckich dań stir-fry z woka, jak widać po lekkim zmodyfikowaniu proporcji można jej z powodzeniem używać również do aromatyzowania kiszonek.
Smacznego!